środa, 30 kwietnia 2025

Życiowa pielgrzymka

Są takie godziny

przez które idzie się samotnie

to droga na kalwarię


znaczone boskie ślady krwią

nadają kierunek

ku górze


może byłoby lepiej zawrócić

aby nie pokaleczyć stóp

bo tu kamienie i ciernie


lecz w głębi duszy

czuję że to jedyna droga

do rajskich bram


ten świat potrafi pochłonąć

otwiera szeroko wrota

niczym czarna dziura 


mami i wabi słabe dusze

serwując krótkotrwałe szczęścia

i wielu ma apetyt


dlatego wybór jest oczywisty

choć kosztuje trudu

ale wiara unosi mnie metr nad ziemią


są takie widoki z góry

że zapiera dech w piersiach

i jeśli dojdę- odnaję wieczny spokój


bo tam, gdzie kończy się świat

zaczyna się niezwykła podróż


-iśka-







Zatraceni

żyć naprawdę

na jednym oddechu

nie można długo


dlaczego

zapominamy jak się tańczy

i ze zmarszczonym czołem

tuptamy nogami

rzęsami poganiając czas


a świat się kręci niczym karuzela

nawet stokrotki

przestały oczy cieszyć

biegnąc gonimy wiatr


dziś zobaczyłam lot orła 

choć raz chciałabym jak on

poszybować z wolna

tylko ciągle ktoś pogania - ale po co...?


jak w tym rytmie

można usłyszeć

szum fal kochać 

pomarańczowe słońce

wąchać przydrożną dziką różę 

i nie przydeptać ślimaka


on tak jak ja

chciałby wolniej

bo żyć na jednym oddechu

to umrzeć przedwcześnie


Zatrzymaj się i powąchaj każdy kwiat, jaki możesz...


-iśka-






Złudzenia

otaczający świat

zachwyca swoim pięknem

opowiada jak żyć


tak samo serce

niczym kompas

wskazuje drogę


między iluzją a prawdą

jest cienka granica

i głęboka przestrzeń


uciekam z hałaśliwych miejsc

krzykliwych reklam

w tętniącą ciszę


tam gdzie szumią drzewa

śpiewa ptak

i fale biją o brzeg


tak niewiele potrzeba

by naprawdę żyć w pełni

porzucając zbędny balast 


-iśka-



 

Zanim obiecasz

ty o niej zapomniałeś

o jej błękitnych oczach

powoli zabierasz uśmiech

sprawiając że usycha jak kwiat


wytykasz jej zazdrość

za każdym razem

gdy patrzysz chciwie na inną


dobrze, że jest silna

nie płacze w poduszkę

a wspólne marzenia

prysły jak bańka mydlana


mówiłeś że kochasz jej piegi

i że jest piękna

a już flirtujesz z następną


ona jest zbyt mądra

by dzielić z tobą życie

tak- chce odejść

zanim wiosna przypomni o sobie


lepiej być wędrownym ptakiem

niż z nieszczerym sercem

stanąć przed ołtarzem


-iśka-



 

W świecie show- biznesu

Są tacy ludzie, co

krążą wokół siebie,

próbują podkreślić piękno ego,

zbyt pewni siebie,

oblegani przez fotoreporterów.


W samoubóstwieniu

czują się jak w raju,

a świat kłania się im do stóp.


Co dzień zmieniają kreacje,

by zachwycać tych,

co zachłannie patrzą.


W wyrafinowanym opakowaniu,

w blaskach fleszy,

imponują drogeryjnym stylem.


Trudno dopatrzyć się prawdy

w sztuczności i próżności,

które wylewają się spoza piór.


Przywykli do pałaców,

nie cieszą ich małe rzeczy,

a sława, luksus i pieniądze smakują

jak wytrawny drink.


-iśka-








W poszukiwaniu siebie

żyjemy w świecie złudzeń

kolorowych witraży


wśród świateł neonów


bez twarzy i wyrazu

spoglądamy w lustra


szukając siebie nawzajem


jeszcze nikłe ślady

stóp na piasku

rozwiewa wiatr


poplątały się nasze drogi

w labiryncie życia


świat nam dwoił się i troił

osładzając zmysły

do szczytów mdłości


pozostała pustka w sercu

pękła nić porozumienia


nie spełniły się dobre sny


-iśka-







Pycha z nieba spycha

Pyszny człowiek

puszy się jak paw

kroczy dumnie

w blasku własnej chwały


jeszcze nie wie,

że mądra bogini Psyche

go rozgryzła

podstawiła mu nogę,

gdy chciał sprytem

wspiąć się na sam szczyt


nawet księżyc

rozdziawił usta,

patrząc, jak z łoskotem

upadał na ziemię


lecz bogini ze skrzydłami motyla

pochyliła się nad nim z czułością

jak matka nad zbłąkanym dzieckiem -

i w swoich ramionach

uciszyła jego pychę,

lecząc poranioną duszę


Nie bądź nadętym balonem,

który z dumą szybuje w górę -

bo nawet najdelikatniejszy dotyk

może przebić twoje złudzenia

w mgnieniu oka


-iśka-




Próżny lans

Ukochaliśmy to,  co błyszczy,

świat  kusi, wabi i mami

przyciągając dumne oczy

łudzącym mirażem.


Byle jaki szpan

wynosi pysznych na piedestał,

ego puszy się i syci

krzykliwym "ja".


Zamiast gestów życzliwości

dzień po dniu

zjadamy się nawzajem,

głodni cudzej porażki.


Marna namiętność

włada ludzkim umysłem,

zamieniając czułość serc

w sople lodu.


Nie chciej,  człowieku,

w ciele upatrywać siły,

lśnić blaskiem

drogich świecidełek.


Bo w  prostocie

drzemie więcej piękna 

niż w złocie.


-iśka-







 

Poza zasięgiem

 Popijam herbatę

o zapachu rumianku,

z rozterką w sercu

rozganiam mleczne mgły.


W roztargnionych myślach

jestem obok ciebie,

a jednak daleko,

w innym świecie.


Widzę, jak poruszasz ustami,

moje blade odpowiedzi

wciąż ci wystarczają.


Róże od ciebie są cudne,

herbaciane, w barwach jesieni,

ich subtelna woń

osładza zmysły.


Gdybyś tylko chciał mnie zrozumieć,

inną niż wtedy,

gdy się poznawaliśmy,

widziałbyś tę sprzed lat.


Nie zerkałbyś w telefon,

nie popijał whisky,

i kochał każdą zmarszczkę.


Jestem tu,

gdy mnie zawołasz.

Nie szukaj wymówek -

pośpiech wszystko psuje.


Lubię, gdy na mnie patrzysz,

wtedy czuję się młoda,

lecz częściej unikasz wzroku,

niepokój ściska mi serce.


Zacznijmy od nowa,

obiecuje ci, że to, co najlepsze,

jeszcze przed nami.


-iśka-




Nie dajmy się zwodzić

Nie sprzedaj się, duszo,

za złote dukaty,

marnej nieprawości,

co płonie jak ogień.

Zgorszenie jak zaraza,

niesie się po świecie

i wielu wpada w sidła.


Czuwaj!

Nie daj się diabłu

ograć w karty.


Pstryczek w nos,

by nie dać się zwodzić

złowieszczym pokusom.


Na poziomie myśli

kształtują się serca,

czyste intencje

to odnaleźć w sobie raj,

gdzie mieszka dobroć i łaska.


-iśka-




Miłość dojrzewa powoli

Nie poznałeś mnie dobrze.

Ja, wierna Penelopa,

utkałam nić porozumienia.


Ty stąpasz zwykle

po kruchym lodzie,

kiedy mówisz do mnie,

ale to bez znaczenia.

Nauczyłam się ciebie kochać.


Dni, które były szczęściem,

wplotły się w naszą przestrzeń.

Gorąca miłość jak płomień

grzała nas w chłodne dni.


Nie miewam już jesiennej chandry

czas zabliźnił stare rany.

Pomimo tego, co było,

potrafię wybaczyć sobie i tobie.


Każdy budzący się dzień

jest jak nowy początek,

z obietnicą lepszego czasu.


-iśka-



 

A gdy zaufasz

Świat jest piękny i kolorowy,

nie jest wcale zły,

tylko w nim ludzie zagubieni.


Niektórzy dali się omamić diabłu,

sięgając po zakazany owoc,

a potem, z żalem w sercu,

po nikłych śladach na piasku,

próbują wrócić do ziemi obiecanej.


Czasem to długa wędrówka,

ale Bóg widzi tęsknotę człowieka

za pięknem i dobrem,

i wciąż stwarza dla nas lepszy czas.


Dzięki Boskiej interwencji

możemy odbić się od dna

i wypłynąć na głębię.

Bo wszystko jest możliwe

dla tego, kto Mu zaufa.


Czasem trzeba skoczyć

z zamkniętymi oczami, z wiarą,

w Ojcowskie ramiona,

po to, by wygrać nowe życie.


-iśka-




sobota, 26 kwietnia 2025

Kruchość chwili

chwile umykają 

między wierszami

ścielą się cieniem za nami 


są takie momenty

że przez łzy

oczy się śmieją


bo w życiu nie brakuje

czułych wzruszeń

aż do drgań serca


znika kolejna

kartka kalendarza

odfrunął dzień

niczym oderwany liść


chwile jak 

drogocenne perły

lśnią jasnym blaskiem

i zapadają na długo w pamięci


-iśka-




Lilie

spoglądam na śnieżno-białe lilie,

są takie piękne i czyste,

o delikatnej woni


tam w oddali —

roześmiane dziecięce twarze,

takie niewinne


my, dorośli,

tracąc równowagę,

dajemy się uwieść złu


wtedy dziecięcy świat

staje się poszarzały


walka o czystość serc trwa

pod czujnym okiem Stwórcy,

aż po zmierzch


bielutkie lilie — tak dostojne,

o szlachetnej strukturze

i zarazem dumne


a my, tak nieposłuszni Ojcu,

wciąż stąpamy po suchej ziemi,

już o brzasku


nasze dzieci wierzą

w lepszy i piękniejszy świat,

otulone tęsknotą


są takie natchnienia ludzkiej duszy,

co oczyma wyobraźni

dostrzegają znajomy, dawny ląd


to takie pewne miejsce — Edenu,

w którym beztroska

ma owocowy smak


więc patrzę na te lilie w ogrodzie

i marzę nieustannie,

aby jutro odzyskało nowe skrzydła

-iśka-





Mężczyźni bez pamięci

Gdzie ci mężczyźni,

co pocałunkiem

i kwiatkiem

zdobywali kobiece serce?


Zawsze tak romantyczni,

naobiecywali złote góry,

a tu masz babo placek -

nagle pamięć stracili.


Mężczyźni od siedmiu boleści,

zapracowani, bez wzruszenia,

tylko na pierwszej randce,

z różą w dłoni, wyrusza na podryw.


Kwiaciarnie puste,

pełne tylko od okazji,

a na stole...

świeże bukiety już nie goszczą,

chyba że od święta.


Drogi Panie, zapomniałeś,

że miłość to ogród,

w którym kwiaty więdną,

gdy nie ma słońca,

a kochasz, lubisz, szanujesz,

wszak jeden kwiat

to czuły gest.


-iśka-




Być słońcem dla siebie

zbyt dużo nie mówić

przemilczeć co się nie podoba

chwycić się  mocno za rękę

na specer powędrować


uśmiechnąć się do siebie

do ludzi napotkanych

pozwolić by czas zabliźnił

przeszłości wszystkie rany


wspomnieć najczulsze chwile

niech płyną łzy po twarzy

przytulić się znów do siebie

pozwolić się rozmarzyć


pod roześmianym niebem

zachwycić się ptasim śpiewem

obdarzyć się pocałunkiem

by znów być słońcem dla siebie


można wspólnie budować

nadzieję na lepszy czas

z odwagą iść dalej przez życie

marzeniom nie mówić pas...


podnsić się wspólnie na duchu

odpędzać szare mgły

i sprawić by radość wróciła

w te wspólne noce i dni


-iśka-




Bez umiaru

Dziwny ten świat,

w którym żyje się ponad stan,

a innym wystarczy niewiele.


Nieumiarkowanie-

jak niewyczerpana słodycz,

albo studnia bez dna.


Apetyt rośnie wciąż,

gdy codziennie karmimy oczy

nowymi łupami.


Ludzkie oczekiwania

czasem sięgają zenitu,

a wtedy człowiek cierpi na niestrawność.


Zapychamy szafki jedzeniem,

które pleśń przykryje.

Garderoby pękają w szwach,

gdzie mole mają żerowisko.


Dziwny ten świat-

z demencją, że już masz, co chciałeś.

Po co ci jeszcze jeden bibelot?


Autobus odjechał z marzeniami,

tak upływają dni bezwiednie.

Nienasyceni, smutni wciąż,

zapominamy naprawdę żyć.


-iśka-





W ludzkim świecie

 pośród burz i zawirowań

uczymy się stale

kochać i żyć


rozkrzyczane usta

zamyka się milczeniem


wymownym spojrzeniem

i uśmiechem

zdobywa się ludzkie serce


świat to kolorowa sceneria

gdzie tańczą chochoły

pobudzając nas do życia


albo  cyrk

w którym klowni

próbują rozśmieszyć

niejedną smutną twarz


dostrzegać piękno dnia

pomimo rozterek

to tak jakby wypić

lampkę wina na zdrowie


-iśka-




Słowa do toksyka

odejdź daleko stąd

i daj trochę pożyć

złotym szczęściem

dnia codziennego

którego ty nie widzisz


twoja toksyczna natura

uśmierca mnie

nie mów więc co mam robić

i nie wkładaj mnie

w swoje sztywne ramy


brawurą jestem

i abstrakcją

i w nosie mam twoje zasady

lubię swoje życie

wbrew twojej logice


szczrze ci współczuję

że masz wiecznie

przygnębioną twarz

ale nie wiń mnie za to

że kocham naprawdę żyć


-iśka-




Krople czasu

Jestem jak popękany dzban

tułam się po kątach,

naiwnie wierząc w lepsze jutro.


Choć dzień daruje

słodycz chwil,

jak para ulatują, bezpowrotnie.


Nie chcę skamleć, nie chcę narzekać -

popadłabym wtedy w ruinę.

Pomimo braku sił

przełamuję lody,

uciekam przed złymi nawykami.


Wracam do miejsc mi dobrze znanych,

gdzie mrok nie rzuca cienia,

a szepczący diabeł milknie.


Uginam się pod ciężarem dnia -

czy wystarczy mi sił,

by złamać zaklęcia złego losu?


Nie mogę zwątpić.

Póki tli się płomyk wiary,

nie upadam na duchu.


Przecieram smugi lustra,

widzę twarz, jaśniejącą blaskiem.

Uśmiecham się

na dzień dobry.


-iśka-







Kochaj i żyj

Jesteśmy różni,

chodzimy własnymi ścieżkami.

jedni błądzą

jak dzieci we mgle,

a inni świecą

jak gwiazdy na horyzoncie.


życie jest przygodą,

więc przeżyj je z pasją,

byś nie musiał dokazywać

ani naprzykrzać się innym.


cel uświęca środki,

warto go mieć,

by być dla innych

pewnym wzorem,

który pozostawia ślad

utkany z pragnień

skrywanych w sercu.


trzeba tylko

opuścić wygodne łoże,

założyć wygodne buty

i ruszyć przed siebie,

zanim jeszcze

nastanie złoty świt.


każda dusza to tajemniczy ogród,

pełen kwiatów,

które zakwitają,

gdy odkryjemy

ich piękno.


życie ma sens,

jest niczym diament,

który trzeba oszlifować,

by świeciło

jednostajnym blaskiem.


więc kochaj i żyj,

najpiękniej jak umiesz.


-iśka-





Dzika młodość

zdarza się że...

walczymy 

z upływem czasu


tuszujemy zmarszczki

i z przyklejonym

uśmiechem

chwytamy dzień


młodość jest pociągająca

i nadto szumi w głowie


czas sprawia że

przekwitają kwiaty

wydając owoce


a my jak mamy je wydać

kiedy wciąż w kwiecie wieku

z sercem ociężałym od trosk

stroimy śmieszne miny


jesteśmy wtedy

jak cierpki ocet

niezadowoleni z jesieni życia


obecna moda na odmłodzenie trwa

trudno jest nieraz odróżnić  

matkę od córki


-iśka-





Czy mnie miłujesz

Jeśli nie obumrę dla swojego ja,

znajdę tylko wygodny tron,

a zamiast kłosa, będę bujanym obłokiem.


Jeśli z oczu nie spadną łuski,

pozostanie atramentowa ciemność.

Poza horyzontem zdarzeń,

czy pokocham, uwikłany w ego?


A może po prostu być człowiekiem,

który ma w nosie muchy?

Jednak czy mnie miłujesz bardziej?

To pytanie odbija się w mojej duszy.


Wierzę, że znajdę ścieżkę,

gdzie moje ja nie przygniecie mnie do ziemi.

Spowiadam się z miłości,

za czas utracony w łakomstwie.


Moje oczy karmione pragnieniem

powoli traciły rozum.

Wciąż tak niewiele kocham,

znajduję tron, a w sercu cierń.


Czy mnie miłujesz bardziej, aniżeli ci?


-iśka-






Bezbarwnie

przeszłość była różowa

wszystko tętniło życiem

pamiętam że zapach lip

latem był oszałamiający

lemoniada orzeźwiała

w upalne dni

sięgam w złote wspomnienia

gdzie wspólna praca

przynosiła nam radość

pieśni roznosiły

echem po zmierzchu

te same cele i dążenia

zataczały kręgi

bezcenne były ludzkie więzy


dziś świat zwariował

na własnym punkcie

powoli nikną wartości

pozostają słodkie marzenia

w zamkniętych walizkach

bo gdzieś tam przy końcu drogi

zaskoczyła nas śmierć

dlatego selfie i sztuczny uśmiech

na fejsie źle wygląda

zerkając w lustro

nadymane ego wzrosło

ale pustka w sercu pozostała


stale rosną podziały

codzienna gonitwa

za tym co ulotne

próżność wyrwała czułość serca

kręcimy się wokół siebie

tak bez przerwy i mocno

a życie upływa na lajkach

i co z tego że pięknie śpiewa ptak

że cudne wschody i zachody

codziennie wyglądają inaczej

kiedy my sami nosimy

nos zwieszony na kwintę


czy świat stanął na głowie

stajemy na rzęsach

aby dobrze wypaść w ludzkich oczach

pokonujemy morza i oceany

a nie potrafimy w sobie pokonać dumy

aby być w szczerej relacji

z drugim człowiekiem

pogrzebane przyjaźnie

muszą otrzymać nowe skrzydła

dopiero wtedy powróci

obrazek z tęsknych dni


-iśka-




Rozsypane pragnienia

Jest tyle natchnień w ludzkiej duszy, co nie zdążyły zaowocować życie z pasją jest jak para kaloszy — można tańczyć w deszczu i robić to, co...