spoglądam na śnieżno-białe lilie,
są takie piękne i czyste,
o delikatnej woni
tam w oddali —
roześmiane dziecięce twarze,
takie niewinne
my, dorośli,
tracąc równowagę,
dajemy się uwieść złu
wtedy dziecięcy świat
staje się poszarzały
walka o czystość serc trwa
pod czujnym okiem Stwórcy,
aż po zmierzch
bielutkie lilie — tak dostojne,
o szlachetnej strukturze
i zarazem dumne
a my, tak nieposłuszni Ojcu,
wciąż stąpamy po suchej ziemi,
już o brzasku
nasze dzieci wierzą
w lepszy i piękniejszy świat,
otulone tęsknotą
są takie natchnienia ludzkiej duszy,
co oczyma wyobraźni
dostrzegają znajomy, dawny ląd
to takie pewne miejsce — Edenu,
w którym beztroska
ma owocowy smak
więc patrzę na te lilie w ogrodzie
i marzę nieustannie,
aby jutro odzyskało nowe skrzydła
-iśka-

Zachwycające strofy 🤍
OdpowiedzUsuńdziękuję pięknie*
OdpowiedzUsuń