poniedziałek, 26 maja 2025

Kochanej Mamie

Moje serce mi dyktuje

uczuć najpiękniejsze słowa,

abyś słońcem promieniała,

żebyś była zawsze zdrowa.


Moje serce Ci dziękuje

za Twe spracowane ręce,

gdy czułością mnie głaskały

i tuliły mnie w rozterce.


Moje serce dziwnie mięknie,

kiedy patrzę w Twoje oczy,

w nich obrazy malowane,

tam dzieciństwa świat uroczy.


Moje serce jest dla Ciebie,

w nim Twa miłość rozkwitała,

żyj mateńko jak najdłużej,

zawsze będę Cię kochała.


-iśka-










poniedziałek, 19 maja 2025

Nie zabijaj

ziarenko rzucone w ziemię

potrzebuje wody i słońca,

by mogło wzejść


tak i ludzkie życie

ma swój początek

i potrzebuje czułości i troski,

by mogło wzrosnąć


lecz jeśli pozwolimy,

by zło miało ostatnie słowo –

ten dar istnienia

często z kaprysu

zostaje unicestwiony


delikatny głos sumienia

zagłuszany jest

przez gromki krzyk tych,

którzy prawa natury

chcą uciszyć ideologią


stawiając na piedestale

bezkarność decyzji,

która zamiast chronić —

odbiera życie


-iśka-




środa, 14 maja 2025

Radosna symfonia

Zakwitły jabłonie,

wiśnie zapachniały

w pąkach różanych

zapłonął sad cały.


Listowiem szeleszczą

czupryny zielone

z wiatru chichotem

zanucił skowronek.


A niebo błękitnym

potokiem rozlane,

tańczy cyraneczka,

oczy roześmiane.


I tak beztrosko

po rozgrzanym niebie,

mkną białe baranki

okrętowym ściegiem.


Jeszcze bujna trawa

srebrzy się od rosy

i słońce rozpuszcza

jasno-złote włosy.


Nim falą muzyka

w akordach popłynie

ten cudowny koncert

zagram na pianinie.


Niech się wyplotą

girlandowe nuty

w aromatach wiosny

z majowej batuty.


-iśka-






Zabójczy żal

schowane urazy

tkwią w sercu głęboko

jak sztyletu ostrze

pod martwą powłoką


otwarta rana

wciąż krwawi obficie

i jak tu polubić

i jak kochać życie


co w bólu się wije

każda cząstka ciała

a dusza goryczą

cała się zalała


i szczęście schowane

więdnieje z rozpaczy

tak trudno pokochać

tak ciężko wybaczyć


nim usta zamilkną

żalem uwieńczone

niechaj pierwej skona

to co niezdławione


-iśka-




W objęciach dnia

szukać szczęścia o świcie

w ułudach marzeń śnić

na krótką metę to nic

wypalasz się bez sił


zapomnieć się jeszcze raz

słodką chwilą uśmierzyć ból

na krótką metę to nic

powraca ten sam rytm


pomimo niepewności jutra

stanąć na zwodzonym moście

a może zawrócić jeszcze

zanim zapieje kur...?


po to by w objęciach dnia

zakochać się w słońcu

zaufać i przyjść jak dziecko

umorusane błotem


na krótką metę to nic

na jeden krok by żyć


-iśka-


wiersz inspirowany cytatem św.Augustyna:

"Niespokojne jest serce nasze, dopóki w Tobie(Bogu) nie spocznie"




niedziela, 11 maja 2025

Są słowa

Są słowa, które wdarły się w ciszę,

utkwiły mocno zapamiętaniem,

owocowały w sercu głęboko,

i za nie Tobie dziękuję, Panie.


Są myśli, które łagodnym lśnieniem

rzeźbiły duszę opamiętaniem,

zmywając plamy małe i duże,

i za nie Tobie dziękuję, Panie.


Za łzę, co skruchą spadła na ziemię,

że ją poniosłeś w bezchmurne morze,

chciałabym mocno przytulić Ciebie

i w Twych ramionach schronić się, Boże.


Są rzeczy, które tak niepozornie

szemrały w głowie z ukołysaniem,

że mi się rozum światłem rozjaśnił,

i za nie Tobie dziękuję, Panie.


Są twarze takie na płótnie białym,

zarysowane Twoim imieniem,

chwalę Cię, Panie, i za nie również

dzięki Ci składam i uwielbienie.


I za te dłonie, ciepłe, otwarte,

które mi dane były w potrzebie,

jakie to szczęście w życiu zawarte,

mieć przed oczyma mój Ojcze, Ciebie.


Za uśmiech słońca na dziecka twarzy,

za ból przebyty i za cierpienie,

za Twoją miłość niezmierną, Boże,

za zmiłowanie i przebaczenie.


-iśka-




Między nami

na wykwintnych stołach

waży się ludzki los

gdzie nie widać granicy

ponad pępkiem


na opuszczonej ziemi

bezradność obnaża prawdę

gdzie przepych

ograbia ludzką godność


za jedną garść ryżu

uśmiech rozrzedza krew

tak między nami

zionie przepaść


otwarte przebite serce

ugodzone niewiernością

w kokonie cierpliwości

stwarza nowy świat


-iśka-




sobota, 10 maja 2025

Bez poruszenia

mówiąc czasami

jak do pustej ściany

w której nie zadrży

ciche poruszenie

można by składać

najmędrsze wyrazy

nic to nie skruszą się

twarde kamienie


skąd to w posągach

takie lubowanie

gdzie nie kołysze się

mała rozterka

i łza nie popłynie

po kamiennym licu

nie zatli się w oku

najlichsza iskierka


mówiąc do serca

a tu serca nie ma

jedynie opoki

twarde jak ze skały

i te co drwiną

wyrzeżbione usta

które życzliwie

się nie uśmiechały


wieczne posągi

kwitną złote miasta

próżność zachłanna

tworzy epopeje

a arystokracja

zbrojna jest i twarda

tobie pozostało

mieć tylko nadzieje


jeszcze się oczy

otworzą nikczemne

i chłodne twarze

pobledną z wrażenia

przecież naprawdę

mogło być tak pięknie

gdyby te serca

nie były z kamienia


-iśka-




czwartek, 8 maja 2025

Bliżej nieba

z chaosu myśli

krwawy mur

gdzie wzrok nie sięga

serce się kołysze

jakby za chwilę

rzucić na stos

o sobie prawdę

w tętniącą ciszę


i nie wiadome

znaczyło więcej

a żal się bije

w płaczu ścianę

tam gdzie rozbite

szklane serce

w oku bezkarnie

tkwił odłamek


ból co rozrywa

każdy grzech

i sól piekąca

trawi ranę

nad szeptem słowa

twarda rzecz

jedno spojrzenie

żywy baranek


chaos opada

kruszeje mur

więdnieje smutkiem

struchlałe serce

dziś odnalazło

przyjazny kąt

niegdyś sprzedane

w poniewierce


i jeszcze tylko

szczera łza

która spłynęła

bystrym potokiem

tak było trzeba

dotknąć dna

by móc się wznosić

nad obłokiem.


-iśka-








Zatraceni w sieci

Za daleko od siebie,

choć pod wspólnym dachem,

rzeczywistość

wcale nie jest kolorowa.


Daliśmy się nabrać

światowym mirażom,

krążymy bez celu

i ciągle od nowa.


Jakże się nie potknąć,

kiedy przeszkód tyle?

I jak tu podołać

w tej nowej erze?


My w cyberprzestrzeni,

na dobre wtopieni,

a niebo się dziwi,

ja też w to nie wierzę.


Daliśmy się ugodzić

w piętę Achillesa,

zabrano nam więcej,

niż nam się wydaje.


Mieliśmy wszak siebie,

i słońce, i niebo,

ptasi śpiew słowika,

ruczaje i gaje.


A dzisiaj jesteśmy

jakby zaplątani

w sieć elektroniki,

bez marzeń i planów.


I popatrz, człowieku,

jak się zaprzedałeś,

zmieniony bez twarzy,

jak tysiąc gałganów.


-iśka-




Tylko chwile

czas może płynąć wolniej

gdy zechcę,

zatrzymam się

nad bystrym potokiem

przysiądę na kamieniu

wsłucham się w szum fal

ze śpiewem skowronka

a myślom dam odpłynąć

z łagodnym wiatrem,

co sobie buja wśród brzóz


i  jeszcze słodka woń konwalii

ukoi moje zmysły


nie chcę wcale

umykać tym chwilom,

co tulą moje ciało

w objęciach złotego poranka

gdzie roześmiane

błękitem niebo nade mną

styka się w dali

z chabrową łąką


to wszystko opowie ci dzień,

jeśli pozwolisz

by czas na moment

zatrzymał się,

w wirze tego świata,

gdzie wszystko jest w ruchu,

a tylko tu – spokój.


-iśka-




środa, 7 maja 2025

Pachnące wspomnienia

majowe wspomnienia

pachnące bzem

w poszumie liści

śpią zielone


wschodzące słońce

blady świt

cichą tęsknotą utajone


i tylko jedna

złota myśl

na płótnie nieba

lśni utkana


chwila tajemna

słodkie sny

srebrnymi łzami podlewana


kołyszą świerki

gwiżdże wiatr

i dźwięczne słychać

świerszcza granie


bzy zapachniały

jeszcze raz

na wspomnień tych ukołysanie.


-iśka-






Na zakrętach

Życie we dwoje

to poligon,

gdzie toczy się niejedna bitwa.


Kochać nie jest łatwo,

choć świat łamie konwenanse,

uparcie wierzę w miłość.


Słowa przysięgi małżeńskiej

są jak wyzwanie

na całe życie.


Nieraz zawiedziona,

wylewałam łzy w poduszkę,

dzieliły nas różnice zdań,

oczekiwałam słodkiego życia.


Ja, wnikliwa i pretensjonalna,

widziałam wszystko

w krzywym zwierciadle.


Był moment wstrząsów i gejzerów,

zalewała nas fala

zazdrości i gniewu.


Nie mogłam przecież

przewiązać mu chustką oczu,

gdy tak zachłannie patrzył

na inne kobiety.


Pewnie mi się wydawało,

chciałam mieć go sobie na uwięzi,

lecz zawsze, kiedy go potrzebowałam,

był jak na zawołanie.


Dlaczego wciąż to zaufanie

podkopuje podejrzliwa zołza?

Dobrze, że podajemy

na zgodę ręce.


Bo miłość to sztuka trwania,

jak ogród, który trzeba pielęgnować.


-iśka-


"Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie"

Konstanty Ildefons Gałczyński




Odnaleźć siebie

kultywując wieczną młodość

zawsze mówisz że kochasz

malujesz portrety na deszczu

z postępem z osiągnięciami


żar pustynny pali w stopy

znów przeszła fatamorgana

trwa wiara w objęciach niewiary

że znowu cudu nie będzie


choć ścieżek pokrętnych wiele

zaczynasz rozumieć swój świat

w markecie nie kupisz zbawienia

a serce jak kompas nie zwodzi


dopiero w ślepych zaułkach

otwierają nam się oczy

możemy rozpoznać siebie

tak prosta i mała jest droga


-iśka-




poniedziałek, 5 maja 2025

Droga donikąd

Dokąd zmierzasz świecie...?

Jak karawana na pustyni,

po niknących śladach

szukasz próżno oazy.


Dokąd zmierzasz, świecie...?

Gdy falujące morza i oceany

kłaniają się wyspom naprzeciw,

ty wciąż nie dostrzegasz celu.


Człowiek pręży się i maskuje,

łamie rozum, by pojąć

boże zamysły, stawiając

siebie na piedestale.


Dokąd zmierzasz, świecie...?

Wieża Babel dawno upadła,

jakże jesteś nierozumny,

jak Ikar, zbyt blisko słońca.


-iśka-




Mija czas

my żywi pracujemy na radość

siłą natężenia umysłu

zmysłami ciała

w pośpiechu za pół szczęściem

mijamy wyciągniętą dłoń

czas łaskawy się kurczy


ci co odeszli przed nami

umywali innym stopy


my żywi pracujemy na radość

siłą każdego oddechu

nienakarmionym pragnieniem

mijamy zziębniętą twarz

czas łaskawy się kurczy

ci co odeszli przed nami

cierpieli z godnością


my żywi pracujemy na radość

twardo stąpając po ziemi


-iśka-






Ślady na pustyni

na pustyni ludzkiego serca

ścieli się czasem samotność

widzi tylko swój ból i łzy

i dla niej wstaje świt


na spękanej ziemi

samotność liże rozterki

w cieniu własnych myśli

niknie w przedsionku śmierci

i dla niej świeci rozgwieżdżone niebo


księżyc odbija światło

miewa krwawe zaćmienia

a jednak cieszy go życie w pełni

trzeba przejść własną pustynię

po widocznych śladach na piasku


jak inaczej uwielbić wschodzące słońce

kiedy mrok przykryje ziemię


-iśka-



 

Udręczeni

Nastała nowa era

na afirmację.

Zmęczeni życiem

poszukują niezawodnych ścieżek.


Już o poranku

uprawiają jogę na cienkich matach,

napinając mózgowe zwoje,

z głębią oddechu wchodzą w ciszę.


Albo biegną do bioenergoterapeuty,

ludzie ze stresem,

aby odblokować kanały energii,

rwące jak potoki, lecz kruche jak mgła.


Takie to praktyki poza Bogiem,

pomocne na krótką metę.


Zamiast otworzyć stroskane serce

z ufnością dziecka

przed niebieskim Ojcem,

zatracamy swoją tożsamość,

wierząc w złudne ideologie,

co gasną w mgnieniu oka.


On jeden zna odpowiedź,

jak wzmocnić ducha.

Obiecał nam swoje ramiona

na trudny czas.


Wystarczy puścić lejce

i pozwolić Bogu się pokierować,

a wszystko wyda się

prostsze i łatwiejsze,


bo Ci, co zaufali Panu,

otrzymują skrzydła jak orły.


-iśka-




Rozsypane pragnienia

Jest tyle natchnień w ludzkiej duszy, co nie zdążyły zaowocować życie z pasją jest jak para kaloszy — można tańczyć w deszczu i robić to, co...