czwartek, 5 czerwca 2025

bogowie

kiedy ponad uniosę powiekę

i w pośpiechu pobiegnę donikąd

przedtem chwilą się jeszcze nacieszę

co mi czas podarował na dzisiaj


świat pod stopy rzuca obficie

tanie wizje z pierwszego tłoczenia

mami lukrem myśli ostygłe

bez pardonu wciskając schemat


często rządzą umysły przewrotne

jakieś marne światowe idee

i tak dziko bez końca się mnożą

w człeczej głowie w duszy i w ciele


sprytne sztuczki wabików codziennych

autostradę tworzą do piekła

wtedy liczy się pierwsza sekunda

za impulsem wszystko wymięka


jednak w sercu wyryte są słowa

co tęsknotą o duszę się biją

oczy skruchą się w żalu zasmucą

nim się rzucisz w ramiona po miłość


-iśka-




Frustrat

w kolorowym świecie

nie zawsze życie bywa bajką

bo z ludzką furią

nie ma żartów


trudno się pozbierać

przy kimś kto zrzędzi i krzyczy

ten typ tak ma

że wokól wznieca zamęt


czy aby na pewno

jest choć trochę szczęśliwy...?

widzę czasem szklane oczy od łez

i zwieszoną ponurą twarz


gdy ktoś powie coś miłego

często otwiera szeroko usta

i wykrzywia je w kabłąk


cały frustrat

uskarża się i gani

w pretensjonalnym spojrzeniu

widzi cały świat


Chcesz być szczęśliwym – pozwól, by inni byli z tobą szczęśliwi. - Sokrates


-iśka-




Mieć Eden

tchnąć życie gdzie radość odeszła

balsamem być komuś na chwilę

z dumą się rozstać na zawsze

by uśmiech na dobre zagościł


przekreślić kultowe ambicje

co w popiół obrócą się przecież

osądy wyrzucić na śmietnik

i gestem przygarniać do siebie


przestać się gniewać za długo

w jedności tkwi ludzka siła

samotnych przytulić do serca

nie dawać nic zamiast siebie


cierpienie przyjąć na klęczkach

dać zgodę na lepsze jutro

nim zgaśnie tląca się świeczka

pokochać nim będzie za późno


-iśka-






Nieodwzajemniona miłość

złamane serce

ugrzęzło w rozterce

łzy w oczach... żal

gorzkie jak piołun

słowa wysłane

sms co ranią


to nic nie szkodzi

choć trochę boli

wiem że nie warto

brnąć w coś co za lat parę

rozsypie się w mak


przystojny był

i nic więcej

panny w kolejce

czekały na niego


-iśka-




Okruchy szczęścia

Bywa ze szczęściem jak z okularami,

które nosimy na własnym nosie,

gdy wciąż daleko jego szukamy

a myślą wołasz uśmiechnij się losie.


A szczęście z nami za pan brat przebywa

i jak ta tęcza kolorami świeci.

Raz w ciepłym uścisku jest babcinej dłoni

a innym razem w blasku oczach dzieci.


W czułym spojrzeniu bliskiej nam osoby

i drobnym geście miłego sąsiada

który co rano mówi nam dzień dobry

chwilę przystanie i do nas zagada.


Szczęściem jest czasem ta głęboka cisza,

gdzie tylko słychać zegara tykanie

i tam, gdzie płynie kojąca muzyka

albo ,gdy słyszysz, dobranoc kochanie.


Cóż to jest szczęście, każdy o to pyta

i jak za motylem ugania się w lato

a szczęście to siostra, która ma warkocze

psotny braciszek i mama i tato.


Szczęście to taka radości jest chwila,

co koi smutek, by ból wynagrodzić.

Ono się pojawia nieoczekiwanie

ulotna, tajemna by życie osłodzić.


Ciągle gonimy, tam gdzie szczęścia nie ma,

tracimy zdrowie by zyskać pieniądze.

Nie doceniamy co jest tu i teraz,

gdy sercem zawładną namiętność i żądze.


Świat serwuje dzisiaj modę na sukcesy,

reklama, marketing, firmą zarządzanie.

Jednak w tym wszystkim brak czasu niestety,

w pośpiechu łykasz kawę i śniadanie.


Liczy się szybkość, ilość i mamona,

by potem doznawać uciech tego świata.

A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na miłość

by kochać dzisiaj syna, albo brata.


Ty wiesz najlepiej co się szczęściem zowie

i o nim miewasz wyobrażeń wiele

Ciągle się kręcisz jak ten kołowrotek

i nawet pracujesz we świętą niedzielę.


I tak budujesz sobie zamki z piasku

żyjąc zamknięty w swoim własnym ego

Trudno jest pojąć, że w tobie jest szczęście

stłumione tylko naglącą potrzebą.


Troszczymy się wiele a tak mało trzeba,

by nie żyć tylko na jednym oddechu,

dojrzeć to szczęście rozsiane wokoło

by zacząć życie bez tego pośpiechu.


Szczęście gości wszędzie przy każdej okazji.

Spróbuj tylko swe serce otworzyć

i w czyjeś dłonie czasem pomarszczone

je cicho wsunąć, by stokroć pomnożyć.


-iśka-



Samotne serce

oderwani od celu

wciąż gonimy wiatr

dotąd zaplątani

nim dane nam będzie

jeszcze przed świtaniem

przeżyć jeden zmierzch


usychamy tęsknotą

niespełnionych pragnień

siłą nowych złudzeń

jak głodne pisklęta

co łykają wszystko

byle głód oszukać


zziębnięte gdzieś serce

nagle bić przestaje

za późno na czułość


-iśka-






Rozsypane pragnienia

Jest tyle natchnień w ludzkiej duszy, co nie zdążyły zaowocować życie z pasją jest jak para kaloszy — można tańczyć w deszczu i robić to, co...