Dziwny ten świat,
w którym żyje się ponad stan,
a innym wystarczy niewiele.
Nieumiarkowanie-
jak niewyczerpana słodycz,
albo studnia bez dna.
Apetyt rośnie wciąż,
gdy codziennie karmimy oczy
nowymi łupami.
Ludzkie oczekiwania
czasem sięgają zenitu,
a wtedy człowiek cierpi na niestrawność.
Zapychamy szafki jedzeniem,
które pleśń przykryje.
Garderoby pękają w szwach,
gdzie mole mają żerowisko.
Dziwny ten świat-
z demencją, że już masz, co chciałeś.
Po co ci jeszcze jeden bibelot?
Autobus odjechał z marzeniami,
tak upływają dni bezwiednie.
Nienasyceni, smutni wciąż,
zapominamy naprawdę żyć.
-iśka-

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz