środa, 30 kwietnia 2025

Miłość dojrzewa powoli

Nie poznałeś mnie dobrze.

Ja, wierna Penelopa,

utkałam nić porozumienia.


Ty stąpasz zwykle

po kruchym lodzie,

kiedy mówisz do mnie,

ale to bez znaczenia.

Nauczyłam się ciebie kochać.


Dni, które były szczęściem,

wplotły się w naszą przestrzeń.

Gorąca miłość jak płomień

grzała nas w chłodne dni.


Nie miewam już jesiennej chandry

czas zabliźnił stare rany.

Pomimo tego, co było,

potrafię wybaczyć sobie i tobie.


Każdy budzący się dzień

jest jak nowy początek,

z obietnicą lepszego czasu.


-iśka-



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozsypane pragnienia

Jest tyle natchnień w ludzkiej duszy, co nie zdążyły zaowocować życie z pasją jest jak para kaloszy — można tańczyć w deszczu i robić to, co...