Nie poznałeś mnie dobrze.
Ja, wierna Penelopa,
utkałam nić porozumienia.
Ty stąpasz zwykle
po kruchym lodzie,
kiedy mówisz do mnie,
ale to bez znaczenia.
Nauczyłam się ciebie kochać.
Dni, które były szczęściem,
wplotły się w naszą przestrzeń.
Gorąca miłość jak płomień
grzała nas w chłodne dni.
Nie miewam już jesiennej chandry
czas zabliźnił stare rany.
Pomimo tego, co było,
potrafię wybaczyć sobie i tobie.
Każdy budzący się dzień
jest jak nowy początek,
z obietnicą lepszego czasu.
-iśka-

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz