język jak kołek
i kolec w sercu.
Nie ma łatwych dróg,
ale robię minę
do złej gry,
po to, by rozwiać chmury
i przez mgłę uczuć
złapać oddech.
Choć czasem biję się w piersi,
nie zapominam
pięknych dni,
które jak ciepła kołderka
były dla mnie lekarstwem.
Może trzeba mi zamknąć usta,
popatrzeć w pejzaże,
na loty ptaków,
na pająki, co cierpliwie
tkają sieć,
i na krople rosy,
które jak mydlana bańka
w słońcu lśnią.
Po to, by pokochać
bardziej każdy dzień
z jego bagażem,
porzucając zbędny balast
wątpliwości i szemrań,
i wraz z każdym wschodem
wypłynąć na głębię.
-iśka-

Piękny i wymowny wiersz. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję pięknie Karolinko za odwiedzinki i miły komentarz- radosnego dzionka Ci życzę*
OdpowiedzUsuń