piątek, 16 stycznia 2026

Piękno codzienności

język jak kołek

i kolec w sercu.


Nie ma łatwych dróg,

ale robię minę

do złej gry,

po to, by rozwiać chmury

i przez mgłę uczuć

złapać oddech.


Choć czasem biję się w piersi,

nie zapominam

pięknych dni,

które jak ciepła kołderka

były dla mnie lekarstwem.


Może trzeba mi zamknąć usta,

popatrzeć w pejzaże,

na loty ptaków,

na pająki, co cierpliwie

tkają sieć,

i na krople rosy,

które jak mydlana bańka

w słońcu lśnią.


Po to, by pokochać

bardziej każdy dzień

z jego bagażem,

porzucając zbędny balast

wątpliwości i szemrań,


i wraz z każdym wschodem

wypłynąć na głębię.


-iśka-



2 komentarze:

  1. Piękny i wymowny wiersz. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję pięknie Karolinko za odwiedzinki i miły komentarz- radosnego dzionka Ci życzę*

    OdpowiedzUsuń

Rozsypane pragnienia

Jest tyle natchnień w ludzkiej duszy, co nie zdążyły zaowocować życie z pasją jest jak para kaloszy — można tańczyć w deszczu i robić to, co...