poniedziałek, 21 lipca 2025

Tam na końcu drogi

kiedy serce nazbyt

przylega do świata

a oczy toną

w zachwycie

wtedy ludzkie pragnienia

sięgają zenitu


lepiej jest wtedy

sercem przylgnąć

do krzyża

i w ciszy złotego poranka

trwać w zadumie

aby odnaleźć cel jedyny


nie jest łatwo

odbić się od dna

aby wypłynąć na głębię

dlatego o świcie

potrzeba się rzucić

w Boskie ramiona


nie chcę być

sam sobie sterem i okrętem

bo wiem że nie dopłynę

do właściwego portu

i że Ciebie

tam nie odnajdę Boże


jak wartka rzeka

zmierza do morza

tak i ja wierzę

że na końcu drogi

spocznę w ogromie

Twojej Ojcowskiej Miłości


-iśka-




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W objęciach chwili

Droga do serca bywa odległa, gdy zbyt mocno mój wzrok utkwi poza strefą czasu, gdzie budzą się mrzonki o sytym szczęściu. Trudno zatrzymać s...