Na zgliszczach i popiołach
można wznieść
całkiem nowy gmach.
Tak, i kiedy sypie się życie,
nie rozpaczaj, bo można mieć
lepsze wizje.
W niepamięć rzucam
to, co ściągało nieraz w dół
i raniło mi serce.
Wytrwać w przeciwnościach losu
z nutką optymizmu –
iść przez świat nam trzeba.
Prawda nieraz wyzwala
od ślepoty serca
i budzi nowe nadzieje.
Jak ptak, który
rozpościera skrzydła,
będę się wznosić ponad szczyty gór,
aby tam, w zakamarkach dnia,
w blasku słońca
utkać nową, lepszą rzeczywistość.
Śnić na jawie
o słodkich migdałach
przyprawia mnie o mdłości.
Trzeba wyrwać się z marazmu
i już o poranku
zaszczepiać dobre myśli,
bo to, co zasieję,
wróci do mnie na pewno
ze zdwojoną siłą.
Więc nie chcę, abyś
i ty przegrał życie,
przeklinając bezczelnie swój los.
-iśka-

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz