Są takie godziny
przez które idzie się samotnie
to droga na kalwarię
znaczone boskie ślady krwią
nadają kierunek
ku górze
może byłoby lepiej zawrócić
aby nie pokaleczyć stóp
bo tu kamienie i ciernie
lecz w głębi duszy
czuję że to jedyna droga
do rajskich bram
ten świat potrafi pochłonąć
otwiera szeroko wrota
niczym czarna dziura
mami i wabi słabe dusze
serwując krótkotrwałe szczęścia
i wielu ma apetyt
dlatego wybór jest oczywisty
choć kosztuje trudu
ale wiara unosi mnie metr nad ziemią
są takie widoki z góry
że zapiera dech w piersiach
i jeśli dojdę- odnaję wieczny spokój
bo tam, gdzie kończy się świat
zaczyna się niezwykła podróż
-iśka-

Trafiłem do Ciebie poprzez blog Baranki, na którym zachwycałaś się jej wierszami. Gdy więc zobaczyłem, że prowadzisz dwa blogi, zacząłem właśnie od tego, w którym prezentujesz swoją poezję (którą złośliwie nazwałaś wierszydłami). Przeczytałem wszystkie twoje wiersze i teraz żałuję tylko jednego - że przy tych wierszach nie pojawiły się daty ich powstania. Szkoda, że nam, twoim czytelnikom, nie pozwoliłaś śledzić, jak ta poezja dojrzewała w tobie!
OdpowiedzUsuńDziękuję za Twoją miłą gościnę Leszku i miłe słowa- te wiersze są najnowsze, wyjmuję je po trochu z mojej szuflady, ja też żałuję, że nie zaczęłam wcześniej prowadzić bloga z konkretnymi datami ich powstawania, no cóż, będą pojawiać się na pewno następne...pozdrawiam Cię serdecznie*
OdpowiedzUsuńPrzyznaję, że mnie zaskoczyłaś mówiąc, iż wszystkie wiersze są najnowsze - bo np. Zanim obiecasz sądziłem, że dotyczy okresu znacznie wcześniejszego niż np. Poza zasięgiem .
UsuńNiektóre wiersze piszę z perspektywy obserwacji i pewnych historii zasłyszanych, dlatego to tak wygląda.
OdpowiedzUsuń