wtorek, 3 marca 2026

Za głosem serca

Wznosić góry nad upadek Ikara. Mieć na sobie różowe okulary

i z nadzieją niezłomną się zmierzyć, daj mi Boże smak prawdziwej wiary.


Jestem tylko ziarenkiem piasku, tam gdzie wydmy pustynne się wznoszą,

albo trzciną na wietrze bujaną, gdy moje wargi nie wiedzą o co proszą.


Czemu rzeźbisz mi duszę boleśnie? Serce krwawi, gdy zaskoczy trwoga.

Po omacku prowadzisz bezpiecznie, choć niełatwa jest wcale ta droga.


Bunt się wzmaga wbrew Twojej woli. Legły w gruzach wszystkie plany marzenia.

Wymyśliłam innego Cię Boże i się dla mnie nie próbuj zmieniać.


Po co w ogóle serca nam biją? Na co wieżom jest czas i godzina?

Rytmem płynie znajoma muzyka, upomina się kara i wina.


Zdążę jeszcze nacieszyć oczy. Każesz Tobie ufać mój Boże.

Zdejmiesz brzemię nędzy i grzechów, gdy się zwrócę do Ciebie w pokorze.


Czasem boli nas własne sumienie, tylko prawda sercem poruszy.

Tak mi Boże czasem jest smutno, Twoja miłość łzę każdą osuszy.


Dziś na nowo powstaje Twój portret w moim sercu Tatusiu kochany.

Byłeś zawsze tak dobry i mądry a ja Tobie zadawałam rany.


Świat się zmienia, gdy jestem z Tobą. Już inaczej wszystko wygląda.

Dziś nadzieja zielony ma kolor, znikła lista wymyślanych żądań.


Ty mi Ojcze za wszystko wystarczasz. Dajesz siłę i to co potrzeba.

Dzięki za to, że mnie wybawiłeś, przybliżyłeś moją duszę do nieba.


Czasu cofnąć nie można niestety, jednak nowy rozdział się pisze.

Dzisiaj wiem co jest najważniejsze, to Twój głos chcę w sercu usłyszeć.


-iśka-




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Rozsypane pragnienia

Jest tyle natchnień w ludzkiej duszy, co nie zdążyły zaowocować życie z pasją jest jak para kaloszy — można tańczyć w deszczu i robić to, co...