Mroźna zima śniegiem prószy,
w bieli cudne są pejzaże,
a ja w sercu, mimo to,
o wiosence cicho marzę.
Dni zimowe płyną wolniej,
goszcząc sobie tu dowoli,
a mi bez tej wiosny źle,
i do tego głowa boli.
Zza oknami bałwan w czapie,
jakby trochę się uśmiecha,
twardo tutaj będzie stał,
szybko wiosny nie doczekam.
Tylko dzieciom wciąż wesoło:
kulig, śnieżki, igloo też.
Ja nie znoszę długiej zimy,
doprowadza mnie do łez.
Wiem, że trochę już marudzę,
zaraz pstryczka da mi ktoś,
już za wiosną się ogląda,
nawet mój kochany mąż.
Więc cierpliwie będę czekać,
aż stopnieją pierwsze lody,
tylko bałwan trochę zły
kręci nosem- ma powody.
Lecz tak w sumie myślę, że
nie ma tutaj co wariować,
wiosna przyjdzie tak czy tak,
zimie przyjdzie podziękować.
-iśka-

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz