Jeśli nie obumrę dla swojego ja,
znajdę tylko wygodny tron,
a zamiast kłosa, będę bujanym obłokiem.
Jeśli z oczu nie spadną łuski,
pozostanie atramentowa ciemność.
Poza horyzontem zdarzeń,
czy pokocham, uwikłany w ego?
A może po prostu być człowiekiem,
który ma w nosie muchy?
Jednak czy mnie miłujesz bardziej?
To pytanie odbija się w mojej duszy.
Wierzę, że znajdę ścieżkę,
gdzie moje ja nie przygniecie mnie do ziemi.
Spowiadam się z miłości,
za czas utracony w łakomstwie.
Moje oczy karmione pragnieniem
powoli traciły rozum.
Wciąż tak niewiele kocham,
znajduję tron, a w sercu cierń.
Czy mnie miłujesz bardziej, aniżeli ci?
-iśka-

Tyle prawdy w kilku zwrotkach...
OdpowiedzUsuńDziękuję, że zajrzałaś i za komentarz do wiersza...posyłam uśmiech serdeczny dla Ciebie Basiu*
OdpowiedzUsuń